Nowości, Pomocnik kata

Popielski powraca po raz IX!

Napięcie w RP czasów XX-lecia

Marek Krajewski powraca do cyklu o komisarzu Edwardzie Popielskim i raczy fanów kolejną odsłoną jego przygód. “Pomocnik kata” rozgrywa się w 1927 roku w trzech miastach, m.in. w Warszawie i Lwowie, a kanwą do stworzenia intrygi są napięte do granic niemożliwości stosunki polsko-rosyjskie. Popielski mimo iż zarzeka się, że powinien dać sobie spokój i iść na emeryturę jak sobie obiecał, nie może oprzeć się wrażeniu, że w pozornie prostej do rozwikłania sprawie jest wiele niedomówień, które interesują tylko jego. Postanawia, jak zawsze, przeprowadzić śledztwo na własną rękę, a im dalej dociera, tym bardziej zastanawia się, czy dożyje rozwiązania tej zagadki.

Wszystko zaczyna się w Warszawie, kiedy młody chłopak strzela do rosyjskiego urzędnika na dworcu kolejowym. Sprawa Kowerdy w sądzie rozpoczyna się niemal błyskawicznie, co jest niekonwencjonalne, zwłaszcza dla opieszałych sądów tamtych czasów. Wszystko zaczyna iść błyskawicznie w momencie, gdy dowiadujemy się, że postrzelony Wojkow umiera w szpitalu. Powierzchowne draśnięcie nie mogło do tego doprowadzić, tego Popielski jest pewien. Ma wrażenie, że tylko on, ponieważ sędziowie oraz adwokaci dwoją się i troją by jak najszybciej zamknąć dziewiętnastolatka w więzieniu. Komisarz rozpoczyna śledztwo. I chociaż straszy, że przejdzie na emeryturę, mając niespełna czterdzieści lat, to musimy mu w tym momencie nieco współczuć. Po wydarzeniach z poprzedniego tomu jest nie tylko psychicznie, ale też fizycznie wykończony.

Niebezpieczna podróż

Oczywiście komisarz się nie podda, ponieważ posiadając trop, no, cień tropu, jest przekonany, że uda mu się rozwiązać zagadkę. Jest przekonany, że rosyjscy szpiedzy maczali w tej historii palce, nikt tak jak oni nie potrafi zastraszyć człowieka lub sprawić, że nagle zniknie z powierzchni ziemi. Ten chybotliwy punkt zaczepienia staje się dla niego wyjściem do rozważań, a te zaniosą go z kolei do innych miejscowości, wpływowych znajomych i przedstawicieli różnych, do prawdy niekonwencjonalnych zawodów.

Popielski przeprowadzi sprawę tak, jak umie najlepiej. I choć zwątpi w pewnym momencie w swoje możliwości, to z kolejnymi stronicami niemalże natychmiast je odzyska. Na uwagę, poza doskonałym odwzorowaniem realiów społeczno-politycznych tamtych czasów, zasługuje doskonałe studium nad regionalizmami – w tym wypadku gwarą lwowską. Umiejętnie i swobodnie wpleciona do wypowiedzi bohaterów nadaje autentyzmu publikacji.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com